poniedziałek, 3 września 2012

grandpa's bday



Dzisiaj mój dziadek obchodził 67 urodziny. Duuuużo zdrówka dla niego! Spędziliśmy wspólne popołudnie w gronie rodziny, jedząc przepyszny obiad i oczywiście tort. Zdążyłam obejrzeć fragment baletu Giselle w 3D, ponieważ mój dziadek jest wielkim maniakiem elektroniki i wszelkich technicznych nowości, zatem tradycyjnie nasłuchałam i naoglądałam się miliona rzeczy jakie potrafi robić jego telewizor, pominę już wszystkie aparaty, kamery i telefony. Jest to takie kochane, że coś go aż tak interesuje, ale czasami staję się to wręcz uciążliwe, ale czego nie robi się z miłości :)
Wybrałam się dzisiaj z mamą do sklepu papierniczego by do końca wyposażyć moją siostrę czwartoklasistkę na nadchodzący rok szkolny, niestety kolejka w jednym ze sklepów nas zabiła, więc szukałyśmy czegoś innego, co poniekąd nam się udało, ale trwało miliard godzin, więc na jedno by wyszło. Przed chwilą wróciłam z zajęć Stylowych, wybrałam się na classę do Damiana, a co się będę lenić w domu! Chorełka do Rihanny - Talk That Talk naprawdę przyjemna, więc cieszę się, że w końcu się zebrałam żeby wyruszyć na jakieś otwarte classy, do czego gorąco zachęcam!!! Świetna sprawa! Tylko dyszka za wstęp i się wchodzi na zajęcia, tak naprawdę jakie się chce, ówcześnie sprawdzając w grafiku czy zajęcia są otwarte. Oczywiście później z Dymcią wybraliśmy się do Mca, co to by nie schudnąć za bardzo i obecnie umieram z przejedzenia.
Tak strasznie Wam współczuję, że musicie chodzić do szkoły... maaatko wstawanie o 6:30 by mnie zabiło! Ja z kolej muszę wstać jakoś o 11, dzięki Bogu, by wybrać się do Kopernika i Gromka.
Poczytam jeszcze książkę i idę spać, bo zapewne przed moim budzikiem obudzą mnie wspaniali panowie remontujący taras pod moim oknem i będę pluć sobie w brodę, że nie położyłam się spać wcześniej. Zatem adios :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz